18+

Treść tylko dla pełnoletnich

Kolejna strona może zawierać treści nieodpowiednie dla osób niepełnoletnich. Jeśli chcesz do niej dotrzeć, wybierz niżej odpowiedni przycisk!

MKTG NaM - pasek na kartach artykułów

Zwłoki psów w domu, chore szczenięta w tapczanie i psy brodzące w fekaliach. Dramat zwierząt w gminie Czastary

Marcin Stadnicki
Marcin Stadnicki
Zrzut ekranu: instagram.com/diozpl/
Dolnośląski Inspektorat Ochrony zwierząt zakończył w piątek dramat ponad 40 psów w Radostowie w gminie Czastary. W domu, w którym interweniował DIOZ znaleziono zwłoki psów, czy chore szczenięta w tapczanie. Jak relacjonuje inspektorat, zwierzęta przebywały w pomieszczeniach, w których wszystko było oblepione ich odchodami, a część z nich ratowano z piwnicy z fekaliami.

"Zwłoki zwierząt trzymane pod obrazem Jezusa, szczenięta z parwowirozą trzymane w tapczanie, czy psy żyjące w pomieszczeniu, w którym WSZYSTKO oblepione jest ich odchodami. To jednak nie wszystko - część psów ratujemy z piwnicy, w której po kostki brodzimy w fekaliach ich właścicielki, bowiem tam załatwiała ona swoje potrzeby fizjologiczne i również tam trzymała psy!!!" - tak w piątek 15 marca Dolnośląski Inspektorat Ochrony Zwierząt relacjonował na Instagramie swoją interwencję na terenie jednej z posesji w Radostowie w gminie Czastary.

Inspektorat działał wspólnie z wieruszowska policją i inspekcją weterynaryjną. Dzięki interwencji DIOZ udało się uratować ponad 40 zwierząt, których dramat trwał od lat.

W mieszkaniu oraz budynku gospodarczym znajdowało się kilkadziesiąt psów zaniedbanych i wymagających pomocy weterynaryjnej. Z uwag na fakt, że właścicielka nie zapewniła odpowiednich warunków bytowych czworonogom, zostały one zabrane przez interweniujących pracowników - informuje asp. Piotr Siemicki, rzecznik prasowy Komendanta Powiatowego Policji w Wieruszowie.

Właścicielka posesji w trakcie interwencji zachowywała się agresywnie i ostatecznie została przez policję zatrzymana, co DIOZ relacjonował w mediach społecznościowych.

Jak twierdzi inspektorat, kobieta od dekady nikogo nie wpuszczała do domu, a władze i policja były bezradne. Dlaczego władze gminy Czastary nie podjęły wcześniej interwencji? O to zapytaliśmy wójta Dariusza Rejmana. Jak powiedział nam włodarz, nikt nie był świadom tego, co dzieje się w domu starszej kobiety. Wójt podnosi, że gmina interweniowała wielokrotnie, ale wszystkie zgłoszenia dotyczyły psów, które biegały wolno poza posesją. Te, jak zapewnia, były odławiane przez pracowników schroniska.

Jak mówi wójt, odłowionych zostało już 8 psów. Nikt jednak nie zgłaszał faktu, że zwierzętom dzieje się krzywda.

Mamy kilkanaście notatek ze spotkań, które odbywały się w obecności policji, właścicielki psów. Właścicielka przynosiła nam karty szczepień - mówi Dariusz Rejman.

Włodarz zapewnia także, że w urzędzie jest opinia weterynarza, który stwierdził, że psy są należycie zadbane. Rejman potwierdza też to, o czym pisze DIOZ. Kobieta nigdy nie wpuściła nikogo na swoją posesję, a pracownicy urzędu nie mają prawa wejść na prywatny teren.

Właścicielka, jak mówi wójt, nigdy nie zgłosiła się do urzędu, czy ośrodka pomocy społecznej po żadne wsparcie, regulowała wszelkie opłaty, a kontakty z nią nie wskazywały na to, że coś złego może dziać się w domu.

Gdybyśmy my, czy policja wiedzieli wcześniej o tej sytuacji, że są martwe zwierzęta, że tam jest tak dramatyczna sytuacja, to na pewno dawno poprosilibyśmy firmę, która wczoraj się pojawiła, bo oni mają takie uprawnienia i możliwości. Dawno byśmy z ich usług skorzystali - zapewnia Dariusz Rejman.

Piątkowa interwencja DIOZ zakończyła dramat zwierząt. Można tylko żałować, że nikt nie powiadomił inspektoratu wcześniej. Relacje z interwencji w gminie Czastary nadal można znaleźć na Instagramie DIOZ, ale uprzedzamy, że jest to materiał dla ludzi o mocnych nerwach.

Zwłoki psów w domu, chore szczenięta w tapczanie i psy brodz...

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Tragiczne zdarzenie na Majorce - są zabici i ranni

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na wielun.naszemiasto.pl Nasze Miasto