Pogrzeb Leszka Benke 7 sierpnia. Aktor zostanie pochowany na cmentarzu w Zabierzowie koło Krakowa

Daniel Sibiak
Daniel Sibiak
Facebook/Leszek Benke
Pogrzeb Leszka Benke, odtwórcy niezapomnianej roli komendanta OSP w Kopydłowie w słynnych "Spotkaniach z Balladą" odbędzie się w sobotę 7 sierpnia. Aktor zostanie pochowany na cmentarzu parafialnym w Zabierzowie koło Krakowa.

Uroczystości pogrzebowe rozpoczną się o godzinie 11.30 nabożeństwem w kościele św. Franciszka z Asyżu w Zabierzowie. Po mszy, będzie ostatnie pożegnanie aktora na cmentarzu parafialnym w Zabierzowie.

Leszek Benke zmarł w swojej leśniczówce w Woli Rudlickiej

„Nieźle w Warszawie, dobrze w Krakowie, ale najlepiej u nas w Kopydłowie” - chyba nie ma w Polsce osoby, która nie znałaby piosenki, której przez kilkanaście lat można było słuchać co tydzień w Telewizji Polskiej, oglądając pełne humoru „Spotkania z Balladą”. Charyzmatyczny komendant OSP i inni mieszkańcy wsi przyciągali przed telewizory miliony widzów. Dzisiaj po programie i jego barwnym liderze pozostało już tylko wspomnienie. Aktor Leszek Benke zmarł 22 lipca.

Popisowa rola w programie TVP „Spotkanie z Balladą” dała Leszkowi Benke popularność

Leszek Benke zmarł nagle w wieku 68 lat w swojej leśniczówce w Woli Rudlickiej w gminie Ostrówek, gdzie od około 30 lat spędzał każdą wolną chwilę. A ziemię wieluńską znał jak własną kieszeń. Urodził się w Kopydłowie pod Wieluniem, który rozsławił później na cały kraj. W latach 1972-1990 oraz 1993-2006 występował bowiem w popularnym programie rozrywkowym Telewizji Polskiej „Spotkanie z Balladą”, bawiąc i wzruszając do łez tysiące Polaków. W programie wystąpiło gościnnie mnóstwo znanych aktorów, ale to właśnie Leszek Benke, który stworzył charyzmatyczną postać komendanta OSP w Kopydłowie, był wizytówką programu.

- To był bardzo udany czas relaksu dla całej naszej rodziny. Zasiadaliśmy po obiedzie i z namiętnością podpatrywaliśmy, co tym razem wydarzyło się u komendanta straży pożarnej w Kopydłowie Wojtka Pajaca - wspominają fani, którzy ze smutkiem przyjęli wiadomość o śmierci Leszka Benke.

Zanim jednak Leszek Benke zagrał swoją popisową rolę i zdobył sławę, przez wiele lat szlifował swój aktorski talent, występując na deskach teatrów w Łodzi. Nie wszyscy wiedzą pewnie, że jego pasją aktorską był monodram. Za „Konopielkę” według Edwarda Redlińskiego był trzykrotnie nagradzany na festiwalach teatralnych. Grał też w takich produkcjach jak: „Bestia”, „Czterdziestolatek. 20 lat później”, „Dziewczyna z dzbanem”, czy „Pan na Żuławach”. Żadna z nich nie przyniosła mu jednak tak wielkiej popularności, jak program rozrywkowy „Spotkanie z Balladą”.

- Tak polubiłam kreowaną przez niego postać, że do dziś kiedy mam gorszy dzień i chcę poprawić sobie nastrój, włączam sobie stare odcinki „Spotkań z Balladą” na YouTube lub puszczam z płyty, którą mi podarował z osobistą dedykacją - mówi Magdalena Kapuścińska, poetka i satyryczka z Wielunia, z którą zaprzyjaźnił się aktor.

Przyjaciół zapraszał do leśniczówki

Przyjaciół miał więcej. Leszek Benke słynął bowiem z tego, że nie obnosił się ze swoją popularnością. Wręcz przeciwnie. Ci, którzy go znali, mówią, że był ciepłym, normalnym człowiekiem. Uwielbiał ludzi. Tych, z którymi się zaprzyjaźniał, zapraszał do swojego domowego azylu, czyli leśniczówki w Woli Rudlickiej.

- Leszek lubił pichcić. Często przesyłał mi zdjęcia ciast upieczonych przez siebie, czasem wymienialiśmy się recepturami. Wyrabiał też swoje wędliny, które także sam wędził. Nigdy nie odwiedzał mnie z pustą ręką. To przywiózł kawałek ciasta, to kiełbasę. Zawsze jego własne wyroby. Lubił budzić podziw pod tym względem. Gdy zapytałam go kiedyś , jak przygotowuje się do roli, odpowiedział: „Myję okna, sprzątam chałupę, gotuję, piekę jak baba”. Tylko tak mu podobno wchodził tekst do głowy - zdradza Magdalena Kapuścińska.

Gościnność aktora wspomina także jego przyjaciółka Alina Frejusz: - Nigdy nie zapomnę jego placków z brzoskwiniami i aromatycznych zup, którymi wszystkich częstował. Jego gościnność to już legenda. Nadal nie mogę uwierzyć, że odszedł - mówi ze smutkiem w głosie dziennikarka Alina Frejusz, która była umówiona z Leszkiem Benke w jego wiejskiej posiadłości na kawę i pogaduchy. - Niestety nie zdążyłam już z nim porozmawiać. Będzie mi brakowało tych rozmów. Bo z Leszkiem zawsze mieliśmy mnóstwo wspólnych tematów.

Nikt tak jak on nie opowiadał kawałów...

Wiadomość o śmierci popularnego aktora zasmuciła także mieszkańców Woli Rudlickiej, gdzie spędzał każdą wolną chwilę, odpoczywając od zgiełku Krakowa, w którym najpierw studiował, a później już jako aktor zamieszkał. Problemy miejscowych nie były mu obce. Niektórych z nich osobiście zawoził na leczenie do Krakowa i wspierał w przejściu trudnej drogi.

- Nikt tak jak on nie opowiadał kawałów, a do tego pomimo popularności był po prostu ciepły i życzliwy. Chętnie angażował się w lokalne inicjatywy. Mówiono o nim u nas „swój człowiek”. I takiego go zapamiętamy - mówi Ryszard Turek, wójt gminy Ostrówek, którego Leszek Benke odwiedzał w urzędzie zawsze, gdy przychodził opłacać rachunki, porozmawiać o kulturze, a także załatwiać ważne dla siebie i mieszkańców sprawy.

- Ostatni raz był u mnie porozmawiać o konieczności budowy drogi obok jego domu. Zlecono już opracowanie dokumentacji na jej budowę. Niestety Leszek jej już nie doczeka... - ubolewa wójt gminy Ostrówek, któremu aktor dał się poznać jako osoba nie tylko wesoła i pełna pozytywnej energii, ale przede wszystkim przyjacielska.

- Występował u nas charytatywnie na festynach w Środowiskowym Domu Samopomocy, przedstawiając słynną na całą Polskę balladę i dając ludziom wiele radości. Będzie nam go tutaj na pewno brakowało - dodaje wójt Ryszard Turek.

W ostatnich latach Leszek Benke był także członkiem jednego z kół myśliwskich w Wieluniu oraz zapalonym wędkarzem.

- Kiedy przeczytaliśmy informację o śmierci Leszka, nie dowierzaliśmy. Myśleliśmy, że to jakiś fake news. Przecież jeszcze tak niedawno był z nami łowić ryby i jak zawsze był pełen energii i uśmiechnięty. Miał zawsze czas, by porozmawiać zarówno z seniorami, jak i dzieciakami, które też go uwielbiały. Przywoził nam nawet w prezencie płyty ze słynnych „Spotkań z Balladą”. Wciąż trudno uwierzyć w to, że nie ma go już z nami - mówi jeden z członków Łowiska Police.

Angażował się w lokalne projekty kulturalne

Leszek Benke, pomimo tego że szukał na wsi wytchnienia i odpoczynku od zgiełku miasta, chętnie angażował się w projekty kulturalne i występował zarówno w Wieluniu, jak i zaprzyjaźnionych ośrodkach kultury w powiecie wieluńskim. W 2017 roku był członkiem jury drugiej edycji „Powiatowych Spotkań z Satyrą” oraz Ogólnopolskiego Turnieju „o Gąskę Ziemi Wieluńskiej”. Specjalną atrakcją wieczoru były pełne humoru monologi satyryczne Leszka Benke pt. „Spotkania z Balladą” oraz inicjatorki wydarzenia Magdaleny Kapuścińskiej „Uwaga, blondynka”. Duet nagrodzono owacjami na stojąco.

- Poznałam Leszka dzięki ówczesnemu staroście Andrzejowi Stępniowi. Udało mi się wtedy zachęcić Leszka, by wziął udział w moich „Powiatowych Spotkaniach z Satyrą”, które organizowałam wspólnie z Powiatową Biblioteką. Zgodził się bez zawahania, udzielił mi też kilku rad. Nigdy nie skąpił mi ani krytyki, ani pochwał. Za to go uwielbiałam. Wtedy nawiązała się nić przyjaźni między nami. Wiele się od niego nauczyłam. Był jednym z moich mistrzów, którzy odcisnęli ślad na mojej twórczości. Czasem zadzwonił i wyrecytował jakiś fragment mojego wiersza twierdząc, że mu przypadł do gustu. Gdy w 2019 roku wydawałam swoje miniatury dramatyczne, doradzał mi przy ich redakcji. Chciałam wciąż je poprawiać, dopracowywać. Mawiał wtedy roześmiany „Chcesz polepszyć czy spieprzyć?”. Obiecał mi nawet, że jak znajdzie „godnych tego aktorów”, to z przyjemnością wystawi moje Sztuczki i namawiał do pisania kolejnych dzieł. Był bardzo krytyczny co do warsztatu aktorskiego niektórych swoich kolegów, ale nigdy nie wypowiadał się personalnie, no chyba że chwaląc kogoś. Zawsze starał się mówić tylko dobrze o ludziach - wspomina Magdalena Kapuścińska.

Leszek Benke w 2014 roku wystawiał na deskach GOK w Czarnożyłach spektakl Edwarda Redlińskiego „Konopielka”, sala zapełniła się po brzegi. Mieszkańcy Kopydłowa, Czarnożył i okolicznych wsi odliczyli się co do jednego.

Choć od zakończenia emisji programu minęło 15 lat, Leszek Benke wciąż był na fali popularności. W sierpniu tego roku miał być gwiazdą dożynek w Wieluniu, a od września miał prowadzić warsztaty dla uczniów II LO. Choć widzowie już go nie zobaczą, pozostanie w ich sercach i pamięci.

Pogrzeb Leszka Benke 7 sierpnia. Aktor zostanie pochowany na...

Uwaga na chińskie telefony

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie