Jest wyrok w sprawie porwania 12-letniego chłopca z Wielunia. Sprawcy groziło do 15 lat pozbawienia wolności, usłyszał 4

Natalia Ptak
Natalia Ptak
Udostępnij:
Porwanie dziecka w Wieluniu. Policja przy 25-letnim wówczas porywaczu znalazła narkotyki, kominiarkę, nóż i atrapę broni. Kamil Ś. za uwolnienie 12-latka żądał najpierw 50, następnie 40 tysięcy złotych. Groziło mu do 15 lat pozbawienia wolności, usłyszał 4. Apelację zapowiadają rodzice, prokurator i obrońca.

Porwanie dziecka w Wieluniu. Zapadł wyrok

Zapadł wyrok w głośniej sprawie z początku października 2020 roku, kiedy to w Wieluniu doszło do porwania 12-letniego chłopca. Przypomnijmy, że motywem działania porywacza było uzyskanie okupu.W akcji udział wzięli policjanci z KWP w Łodzi, Opola i Wrocławia, którzy prowadzili działania zarówno na drogach, jak i patrolowali teren z powietrza, a wszystko koordynowali funkcjonariusze CBŚP. Porwanie miało być rozwiązaniem problemów finansowych, w które popadł 25-letni wówczas Kamil Ś.,pracownik budżetówki.

W tym celu wytypował idącego ulicą chłopca, wciągnął go do samochodu, a następnie zażądał od rodziców pieniędzy. Zanim podjął okup, uwolnił dziecko i tu do akcji wkroczyli policjanci, którzy natychmiast rozpoczęli działania blokadowo-kontrolne na ulicach okolicznych powiatów. W akcję włączono także śmigłowce policyjne, których załogi przeszukiwały teren z powietrza-informowało wówczas Centralne Biuro Śledcze Policji.

Porywacz został zatrzymany po kilku godzinach na terenie powiatu kluczborskiego. Policja znalazła przy nim narkotyki, kominiarkę, nóż i atrapę broni. Kamil Ś. w Prokuraturze Okręgowej w Sieradzu usłyszał zarzut porwania dziecka w celu uzyskania okupu, a następnie został tymczasowo aresztowany na okres trzech miesięcy. Jak poinformowała Łódzka Policja, za bezprawne pozbawienie wolności grozić mu może kara nawet 15 lat więzienia.

Sąd Okręgowy w Sieradzu, jak informuje Nowa Trybuna Opolska, wymierzył Kamilowi Ś. karę 4 lat pozbawienia wolności, oraz zapłatę zadośćuczynienia w kwocie 20 tysięcy złotych na rzecz poszkodowanego. Wyrok nie jest prawomocny, a zapowiedzi apelacji złożyli prokurator, który domagał się 10 lat, pełnomocnik rodziców chłopca, którzy żądali 15 lat oraz obrońca, który uważa, że Sąd mógł nawet odstąpić od wymierzenia kary.

Oskarżony z własnej inicjatywy uwolnił dziecko i nie podjął pieniędzy, więc nie mam wątpliwości, że doszło tu do tzw. odstąpienia dobrowolnego. W tej sytuacji sąd mógł zastosować nadzwyczajne złagodzenie kary, a nawet odstąpić od jej wymierzenia. Nie zrobił tego, dlatego zamierzam złożyć apelację - cytuje mec. Łukasza Wójcika, obrońcę Kamila Ś. Nowa Trybuna Opolska.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Morawiecki prezydentem? Polacy mówią: tak!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Nasze Miasto
Dodaj ogłoszenie