Ścieżki rowerowe do 66 km od Wielunia. Pomysły na jednodniowy wypad. Gdzie w weekend 26 - 27 listopada?

Redakcja Strony Podróży
Redakcja Strony Podróży
Wiesz, że w promieniu 66 km od Wielunia jest mnóstwo ciekawych tras rowerowych?
Wiesz, że w promieniu 66 km od Wielunia jest mnóstwo ciekawych tras rowerowych? gettyimages.com/Igor Ilnitckii
Szukasz pomysłu na trasę rowerową w okolicy Wielunia? Podpowiadamy, gdzie warto się wybrać. Przygotowaliśmy 5 ciekawych propozycji. Mają różne stopnie trudności czy odległości, dlatego każdy powinien znaleźć coś dla siebie. Wspólnie z Traseo proponujemy Wam 5 tras na wycieczkę rowerową w odległości do 66 km od Wielunia. Co tydzień wybieramy inny zestaw. Sprawdź, jakie trasy rowerowe w pobliżu Wielunia proponujemy na weekend.

Trasy rowerowe z Wielunia

We współpracy z Traseo przygotowaliśmy dla Was 5 tras rowerowych w odległości do 66 km od Wielunia, które wypróbowali inni rowerzyści. Wybierz najlepszą dla siebie.

Nim wyruszysz w drogę, upewnij się, jaka będzie pogoda.

🚲 Trasa rowerowa: Jura_2017_5_15 7:18

  • Stopień trudności: 2.0
  • Dystans: 47,93 km
  • Czas trwania wyprawy: 3 godz. i 44 min.
  • Przewyższenia: 96 m
  • Suma podjazdów: 604 m
  • Suma zjazdów: 641 m

Trasę dla rowerzystów z Wielunia poleca Kempes37

Łatwa i prosta trasa wśród lasów Jury, bez podjazdów. Polecam szczególnie szlak pośrodku Parku Krajobrazowego.
Nawiguj


🚲 Trasa rowerowa: Jura z ośmiolatkiem - dzień 2

  • Stopień trudności: 2.0
  • Dystans: 26,11 km
  • Czas trwania wyprawy: 1 godz. i 38 min.
  • Przewyższenia: 84 m
  • Suma podjazdów: 359 m
  • Suma zjazdów: 370 m

Rowerzystom z Wielunia trasę poleca Arturooo

Dzień drugi: morze łez…
Siedlec – Mirów – Bobolice – Podlesice: 26 km

Najpierw syn upuszcza na betonowy krawężnik GPS, który rejestruje naszą trasę. Na wyświetlaczu pojawia się mała plamka. Sprawdzam go: na szczęście działa! Potem chcąc wyjechać spod szkoły razem ze spotkaną grupą rowerzystów, syn zahacza kierownicą o bramę i…gleba na całego. W skrócie: rana – płacz – dezynfekcja – płacz – opatrunek – płacz – jedziemy dalej. W miarę kręcenia pedałami płacz stopniowo ustaje…Dojeżdżamy do Bramy Twardowskiego, gdzie stoi tablica opisująca legendę o Twardowskim. Syn słucha z zainteresowaniem, gdy ją czytam i zapomina o bólu. Dalej jedziemy świetną szutrową ścieżką rowerową wśród skał do zamku ruin Ostrężnik. Po zamku wiele nie zostało. Żeby się o tym przekonać, trzeba jednak wspiąć się na wysoką skałę. U dołu w skale tej znajduje się mogąca pomieścić kilka osób jaskinia. Stąd jedziemy przez Trześniów do Łutowa, gdzie na skałach spotykamy pierwszych wspinaczy. Wczoraj nieźle spiekło nas słońce Niestety, w żadnym sklepie po drodze nie ma kremu z filtrem. Gdy dojeżdżamy do Mirowa – znajduję wreszcie krem, zjadamy obiad i oglądamy przyjemne ruiny zamku. Za Mirowem podążamy kamienistą drogą w stronę Bobolic. Gdy widzę naprawiającego dętkę rowerzystę, żartuję mówiąc: „O! Robota!”. Kilometr dalej sam łapię gumę… A więc…robota. Chcąc mieć to za sobą, zrobiłem to tak szybko jak umiałem. Gdy napompowałem koło, okazało się że…w środku zostawiłem łyżkę do ściągania opon! Niczym w historii o chirurgu, który zaszył skalpel w brzuchu pacjenta. Tak więc…znowu robota. Wtedy nadjeżdża spotkany wcześniej biker, uśmiechamy się i rzuca: ”Witamy w klubie!”. Nie mogę powstrzymać śmiechu. Ale…wcale mi nie do śmiechu. Przy kolejnym pompowaniu uszkadzam pompkę. Co prawda jeżdżą tu rowerzyści, ale jakoś nikt nie ma pompki…I tak mija półtorej godziny. Syn się martwi i widzę, że spod ciemnych okularów wypływają mu łzy…Męcząc się strasznie, udaje mi się w końcu moją pompką dobić takie ciśnienie, by ostrożnie jechać dalej. Ruszamy. Na kamieniach decyduję się prowadzić rower, by nie było powtórki. Zamek w Bobolicach zrobił na nas spore wrażenie. Przede wszystkim tym, że jest odbudowywany. Gdy byłem tu ostatni raz – z zarośli sterczały kikuty ścian. Teraz: kilka pięter, okna, wieża, dach. Niektórym skojarzy się może z Disneylandem – nie będę jednak rozstrzygał co lepsze: kamienie w chaszczach, czy zamek… Gdy dojeżdżamy do Podlesic, rozbijamy namiot na campingu (16 zł), bierzemy prysznic i stawiam na kuchence wodę na herbatę. Podczas wygłupów syn kopnął rondel z gotującą się wodą, ta się wylewa i słyszę RYK! Szybko biorę butelkę z zimną wodą i wylewam ją na nogę syna. Zaczynam ją oglądać i okazuje się że…nie ma nawet śladu oparzenia. Na szczęście woda wylała się w przeciwną stronę, a syn wyje tylko dlatego, że się przestraszył. Uff…Czuję jak schodzi ze mnie powietrze. Dla pewności opryskujemy nogę Oxycortem, jemy wczesną kolację i gdy przerażenie znika na dobre – pieszo wybieramy się na górę Zborów. Widok ze szczytu jest niesamowity. Oglądamy skąd dzisiaj przyjechaliśmy i dokąd pojedziemy jutro. Gdy wieczorne słońce oświetla skały pomarańczowym blaskiem, schodzimy na dół. W śpiworach razem stwierdzamy, że wykorzystaliśmy dziś już cały zapas pecha, a od jutra będą już same pozytywne doznania.
Nawiguj


🚲 Trasa rowerowa: z Opola do domku przez Górę Św. Anny

  • Stopień trudności: 1.0
  • Dystans: 106,35 km
  • Czas trwania wyprawy: 5 godz. i 32 min.
  • Przewyższenia: 320 m
  • Suma podjazdów: 1 584 m
  • Suma zjazdów: 1 487 m

Lukas poleca trasę rowerzystom z Wielunia

Dziś to wyszedł szybki i niezły spontan, obudziłem się rano i po spojrzeniu za okno i stwierdzeniu, że pogoda się klaruje na fajny dzień, usiadłem do kompa i popatrzyłem na rozkład jazdy pociągów do Opola, no i znalazłem 8:08 odjazd z Rybnika, a wstałem o 7:25, żeby było śmieszniej ;), więc ruchy z rana dostałem dość duże, wszystko spakowane, rower sprawny no i ruszamy o 7:55 na PKP, kupujemy bilet i jedziemy cugiem do Opola, aby potem pokręcić do domku...

Na początku już się można zdenerwować siadając do pociągu, gdzie człowiek płacie 9 zita za przewóz roweru, a tu wagon z przedziałami i trzymać go trzeba w przedsionku, obok WC, gdzie ciągle ktoś wchodzi i wychodzi, żałosne, samo wejście do tego wagonu niby przeznaczonego do przewozu rowerów jest masakryczne, napisałem rowerów, był tylko mój, a już miejsca nie było na więcej, masakra, do reklamy PKP Intercity przedstawiam kilka fotek ;)
Nawiguj


Jaka będzie pogoda?

🚲 Trasa rowerowa: Stobrawski Park Krajobrazowy

  • Stopień trudności: 2.0
  • Dystans: 77,49 km
  • Czas trwania wyprawy: 5 godz. i 56 min.
  • Przewyższenia: 124 m
  • Suma podjazdów: 2 524 m
  • Suma zjazdów: 2 524 m

Piast poleca trasę rowerzystom z Wielunia

Piękna trasa po Stobrawskim Parku Krajobrazowym. 80% trasy to drogi leśne. Bajkowe krajobrazy i ciekawe miejsca do zwiedzenia. Polecam.
Nawiguj


Sprawdź rowery i akcesoria dla Ciebie

miejsce #1

Kross

Kross Hexagon Czarny Czerwony Szary Połysk 26 2022

1 399,00 zł1 013,22 zł-28%
miejsce #2

Romet

Romet Rambler R6.1 Czarny 26 2021

1 614,05 zł1 234,00 zł-24%
miejsce #3

Romet

Romet Wagant Czarno Żółto Złoty 28 2022

1 549,00 zł1 245,00 zł-20%
miejsce #4

Kross

Kross Trans 1.0 Czarny 28 2022

1 699,00 zł1 355,00 zł-20%
miejsce #5

Cube

Cube Aim Pro Grey N Flashyellow 29 2022

2 999,00 zł2 629,00 zł-12%
miejsce #18

Dawstar

Dawstar Moly 1B Damski Biały 26 2022

599,99 zł
Materiały promocyjne partnera

🚲 Trasa rowerowa: Częstochowa - Pajęczno. Szlak Jury Wieluńskiej

  • Stopień trudności: 2.0
  • Dystans: 75,81 km
  • Czas trwania wyprawy: 8 godz. i 38 min.
  • Przewyższenia: 142 m
  • Suma podjazdów: 1 511 m
  • Suma zjazdów: 1 574 m

Chi poleca trasę mieszkańcom Wielunia

Starałem się trzymać czerwonego szlaku - Szlaku Jury Wieluńskiej. Momentami były problemy, gdyż wytyczony szlak prowadził przez zarośnięty las którym nie dało się przejechać bądź wymuszał niedozwolone przejście przez tory... Widocznie nikt dawno nie aktualizował przebiegu tego szlaku

Odcinek Częstochowa - Kruszyna to raczej nic specjalnego, początkowo trochę skałek, Warta za Częstochową robi się trochę ciekawsza... po przejechaniu autostrady A1 robi się ciekawiej - przejazd przez ogromny kompleks leśny. Trochę odbiłem tutaj ze szlaku - zrobiłem to świadomie, wydaje mi się, że droga którą wybrałem jest ciekawsza od tej, którą prowadzi szlak... Dzięki zboczeniu ze szlaku mamy okazję zobaczyć bardzo uroczą rzeczkę - Kocinkę i meandry które tworzy oraz Liswartę do której Kocinka wpływa.

Szlak dalej prowadzi do Działoszyna i przez Załęczański Park Krajobrazowy do Wielunia ja jednak odbijam do rodzinnego Pajęczna...

Trasa w miarę łatwa, niewiele przewyższeń oraz piachu, męczy jednak ze względu na swoją długość.
Nawiguj


Pora na serwis roweru?

traseo

Traseo.pl to portal oraz darmowa aplikacja mobilna na urządzenia z systemami android lub iOS. Znajdziesz tu ponad 200 000 tras! Możesz nagrywać własne ślady podczas wycieczek lub podążać trasami pozostałych użytkowników. Szukaj inspiracji wycieczkowych.

Rób zdjęcia, dodawaj opisy, a później wyślij zapisaną trasę na Traseo.pl. Będziesz mieć możliwość dodatkowej edycji danej trasy. Możesz również podzielić się nią z innymi użytkownikami Traseo lub zachować jako prywatną tylko dla siebie. Sprawdź wszystkie możliwości Traseo, zainstaluj aplikację i ruszaj na szlak!

Okazje

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Mundial 2022. Pierwsza polska restauracja w stolicy Kataru

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na wielun.naszemiasto.pl Nasze Miasto
Dodaj ogłoszenie