Wieluński sklep odmówił wydania ekspresu do kawy kupionego w promocji

Zbigniew Rybczyński
Zbigniew Rybczyński
Nasz Czytelnik kupił ekspres do kawy przez internet w promocyjnej cenie. Odmówiono mu jednak wydania towaru. Wbrew woli klienta sklep anulował zamówienie i zwrócił mu pieniądze

Promocja w sklepie internetowym Neonet.pl była kusząca. Cenę ekspresu do kawy obniżono aż o 600 zł – z 1946 na 1346 zł. Mieszkaniec gminy Wieluń skorzystał z okazji, jednak kupionego sprzętu nie dostał. Sprzedający odmówił wydania towaru i zwrócił klientowi pieniądze, tłumacząc się „błędem co do wysokości rabatu” oraz „wyczerpaniem się zapasów niektórych z produktów objętych promocją”. Rzecznik praw konsumenta sugeruje jednak, że mężczyzna mógłby zażądać wydania ekspresu.

- W pierwszym momencie poczułem się, jakby zabrali moje pieniądze. Nawet przyszło mi na myśl, czy nie zgłosić na policję kradzieży. Po tym, jak mnie potraktowano, nie chciałem zwrotu zapłaty. Oczekiwałem wydania ekspresu, zgodnie z zawartą umową – podkreśla nasz Czytelnik (nazwisko znane redakcji).

Mężczyzna wybrał opcję odbioru własnego w wieluńskim sklepie Neonet. Niedługo po dokonaniu transakcji otrzymał sms z terminem odbioru zamówionego ekspresu. Zgłosił się o wyznaczonej porze, by usłyszeć od sprzedawczyni, że nie może wydać urządzenia. - Skonsultowała się w tej sprawie z osobą z Wrocławia, gdzie mają swoją centralę – opowiada.

W kolejnych dniach mężczyzna próbował wyjaśnić sytuację. - Dowiedziałem się tylko, że trwa „weryfikacja” zamówienia, ale to dopiero moim telefonie. Z ich inicjatywy nie było kompletnie żadnego odzewu, mimo że podałem wszystkie swoje dane w momencie zakupu. Dziwne podejście do klienta.

W końcu dostał od Neonet SA wyjaśnienie, że „po wnikliwej analizie ofert” sklep został zmuszony do anulowania zamówienia i zwrotu pieniędzy. Według firmy doszło do omyłkowego, niezgodnego z regulaminem sklepu, naliczenia dwóch rabatów. „Zatem ostateczna cena wskazana w koszyku była oczywiście błędna” – twierdzi sprzedający. Według niego zawarcie umowy w takich okolicznościach jest objęte „sankcją bezwzględnej nieważności”.

Zarazem jednak sklep zapewnia, że zrealizował część zamówień (zanim złożone zostały oświadczenia odstąpienia od umów). Z wyjaśnień wynika, że towar miało dostać tylu klientów, dla ilu wystarczyło „zapasów objętych promocją”. Sklep powołuje się na punkt regulaminu, który mówi, że "liczba produktów promocyjnych jest ograniczona”.

- Nie przyjmuję ich tłumaczeń. Przelew za ekspres został zaksięgowany, dlatego powinni wydać towar i przeprosić za problemy – kwituje mężczyzna.

Jest przekonany, że zamówiony przez niego model ekspresu do kawy był na stanie wieluńskiego sklepu, kiedy się do niego zgłosił zgodnie z wiadomością SMS. Tym większe jest jego rozgoryczenie całym zajściem.

Na naszą prośbę do sprawy odniosła się Anna Zychla, Powiatowy Rzecznik Konsumentów w Wieluniu. W przesłanym nam stanowisku, uzgodnionym z Urzędem Ochrony Konkurencji i Konsumentów, ocenę sytuację uzależniono od tego, na ile klient miał „łatwość dostrzeżenia błędu” sprzedawcy. Przywołano zdarzenie, do którego odnosi się wyrok Sądu Najwyższego. Chodzi o zbiorniki paliwowe, które wystawiono na aukcji internetowej za 1 tys. zł, a rzeczywistą ich wartość biegły określił na 54 tys. zł. Przy tak rażącej dysproporcji błąd sprzedawcy powinien być dla nabywcy oczywisty.

A czy przecena ekspresu do kawy na 1,3 tys. zł może nasuwać klientowi podejrzenie, że promocja jest omyłkowa? Co radzi naszemu Czytelnikowi rzecznik praw konsumentów?

- Jeżeli przy zawarciu umowy nie występowały okoliczności, które obiektywnie rzecz ujmując powinny konsumentowi w sposób oczywisty sugerować, że sprzedawca zawarł z nim umowę pozostając pod wpływem błędu co do ceny towaru, to obecnie konsument powinien wystosować do niego wezwanie do wydania zakupionego towaru, wyznaczając mu do tego oznaczony termin – konkluduje Anna Zychla.

Na osłodę Neonet przyznał niedoszłym nabywcom sprzętu w atrakcyjnych cenach specjalny rabat w wysokości 100 zł na zakupy w swoim sklepie internetowym. W drodze wyjątku klienci mogli łączyć go z innymi promocjami. Miała to być forma zadośćuczynienia za to, że „proces weryfikacji zamówień był czasochłonny”, a klienci „pozostawali w niepewności co do skuteczności zawartej umowy.”

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Strefa Biznesu - Sytuacja na rynku pracy w 2023 roku

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

W
Witold Duch
Nieładnie.
Wróć na wielun.naszemiasto.pl Nasze Miasto
Dodaj ogłoszenie