Statki, które nosiły imię "Wieluń" ARCHIWALNE ZDJĘCIA

M. Stadnicki, M. Kopańska
NAC/Okładka magazynu Morze/wikipedia.pl/archiwum M. Kopańskiej
Udostępnij:
Mimo, że Wieluń z morzem niewiele ma wspólnego, to jednak w historii pływały statki z imieniem naszego miasta. Pierwszą z takich jednostek był statek SS "Wieluń" (wcześniej SS "Wilno" i pod taką nazwą znajdziecie jego zdjęcia w naszej galerii), z którego we wrześniu 1951 r. w Sztokholmie ku wolności uciekł kucharz Stanisław Kulka. Kolejnym statkiem noszącym nazwę naszego miasta był MS Wieluń, którego matką chrzestną była Jadwiga Poznerowicz, żona długoletniego dyrektora ZUGiL-u.

Spis treści

Po morzach pływały niegdyś statki, które nosiły imię "Wieluń", choć miasto z morzem za wiele wspólnego nie ma. Pierwszy z takich okrętów został zwodowany w 1926 roku. Początkowo nosił nazwę SS "Wilno" i był jednostką Polskiej Marynarki Handlowej. Rok po wodowaniu statek, jako pierwszy w historii wszedł do będącego jeszcze w budowie portu w Gdyni.

Okręt otrzymał nazwę "Wieluń" w 1949 roku i pływał pod nią aż do wycofania ze służby w 1958 roku.

Kucharz Stanisław Kulka ucieka z "Wielunia" ku wolności

W 1951 roku, jak podaje dr. hab. Janusz Wróbel z łódzkiego IPN w artykule "Przez Bałtyk ku wolności", z parowca "Wieluń" uciekł kucharz Stanisław Kulka, co wywołało wściekłość władz Polski Ludowej.
W czasach powojennych, jak pisze Wróbel, na okrętach pracowali oficerowie kulturalno-oświatowi, którzy obserwowali załogę i informowali Ministerstwo Żeglugi o niepoprawnych politycznie wypowiedziach, czy niewłaściwych zachowaniach członków załogi.

„Stalinizacja” PMH i złe warunki materialne skłaniały wielu marynarzy do ucieczek w portach zachodnich, co było stałym utrapieniem władz komunistycznych aż do połowy lat pięćdziesiątych XX w. Każdy fakt ucieczki polskiego marynarza był dowodem na to, że w Polsce panuje terror i bieda, a społeczeństwo nienawidzi narzuconego przez Sowiety reżimu - czytamy w artykule "Przez Bałtyk ku wolności" Janusza Wróbla.

Do ucieczki Stanisława Kulki doszło w Sztokholmie. Oficer kulturalno-oświatowy został poinformowany o planach ucieczki Kulki przez kobietę, z którą kucharz się spotykał.
Stanisław Kulka został zatrzymany, gdy po zmroku podjął próbę ucieczki z "Wielunia", a na tym jednak historia się nie skończyła.

Dwa dni po zatrzymaniu Kulki na pokład "Wielunia" weszli szwedzcy celnicy, których kontrola nie wyglądała na rutynową, a niedługo później na statku pojawili się policjanci.

"Wieluń" gotował się do odpłynięcia, ale zanim to nastąpiło, na statku pojawiło się czterech policjantów z komisarzem Danielsonem na czele. Oświadczył on, że do policji trafiło doniesienie „narzeczonej Stanisława Kulki”, iż został on pobity i uwięziony na statku, w związku z czym zamierza ustalić, czy nie popełniono przestępstwa. Dowództwo statku nie zamierzało podporządkować się życzeniu komisarza, argumentując, że sprawa Kulki jest wewnętrznym problemem, a statek jest polskim terytorium i nie podlega jurysdykcji władz szwedzkich - pisze Jan Wróbel w artykule "Przez Bałtyk ku wolności".

Komisarzowi mimo oporu dowództwa okrętu udało się spotkać i porozmawiać ze Stanisławem Kulką, który potwierdził, że jest uchodźcą politycznym. Komisarz chciał sprowadzić kucharza na ląd, czemu sprzeciwił się zaangażowany w sprawę ówczesny konsul polski w Sztokholmie.

Szwedzki policjant nie zamierzał się poddać i zagroził użyciem siły, co też się stało.

Pół godziny później na nabrzeże zajechało 12 samochodów policyjnych z policją mundurową, pojawili się również cywilni agenci, a w nieco większej odległości rezerwowy pododdział policji. Szwedzki komisarz raz jeszcze zażądał wydania Stanisława Kulki. Gdy i tym razem spotkał się z odmową, 20 policjantów z pałkami w dłoniach wkroczyło na pokład „Wielunia”. Sytuacja stała się naprawdę groźna, gdyż dowódca oddziału wyciągnął pistolet - czytamy w artykule "Przez Bałtyk ku wolności".

Ostatecznie górą byli szwedzcy policjanci i Stanisław Kulka, którego udało się sprowadzić na ląd.

Więcej o tej historii przeczytacie w artykule Przez Bałtyk ku wolności.

Okręt SS Wieluń, na pokładzie którego rozegrała się ta historią został wycofany ze służby 7 października 1958 roku, a niedługo później statek został zezłomowany.

Kolejny statek z Wieluniem w nazwie. Matką chrzestną okrętu Jadwiga Poznerowicz

Wiele lat później nazwę "Wieluń" otrzymał kolejny, zwodowany w 1979 roku okręt.

Wystarały się o władze miasta oraz Towarzystwo Przyjaciół Wielunia. Ich przedstawiciele udali się do dyrekcji Polskiej Żeglugi Morskiej z kandydaturą Wielunia, uzasadniając ją tym, że miasto tuż po wojnie miało już swój statek, który jednak trafił na złom w roku 1958.

W końcu zapadła decyzja korzystna dla Wielunia, choć o nazwę starało się jeszcze kilkanaście innych miast. Nie ulega żadnej wątpliwości, że ZUGiL dorzucił się do budowy statku. Tajemnicą poliszynela pozostaje jedynie fakt, jak duży był udział finansowy firmy w tym przedsięwzięciu.

Tę prestiżową dla miasta inicjatywę wsparł ówczesny dyrektor przedsiębiorstwa Stanisław Poznerowicz. Jego zaangażowanie było tak duże, że matką chrzestną okrętu została jego żona Jadwiga, która podczas uroczystego wodowania w Szkocji rozbiła symboliczną butelkę szampana o burtę statku.

Do kraju jednostka przypłynęła kilka miesięcy później, polską banderę podniesiono na statku w porcie w Szczecinie w maju 1980 roku przy udziale delegacji z Wielunia. Kolejną okazją do wyjazdu nad morze przedstawicieli miasta był setny rejs statku.

- Zostaliśmy podjęci z honorami. Z dużą ciekawością i ekscytacją zwiedzaliśmy statek. Sam rejs był dla nas dużym przeżyciem - wspomina uczestnik wyprawy Karol Guzowski.

„Wieluń” był statkiem towarowym o długości 95 metrów i ładowności ponad 4 tys. ton. Makietę statku i pamiątki z nim związane można było oglądać w 2018 r. w Muzeum Ziemi Wieluńskiej na wystawie z okazji 735-lecia miasta.

W naszej galerii znajdziecie między innymi zdjęcia okrętów, które nosiły nazwę "Wieluń".

Statki, które nosiły imię "Wieluń" ARCHIWALNE ZDJĘCIA

Przełomowe odkrycie polskich naukowców

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie