Prezes ŁZPN mówi, że ŁKS i GKS to drużyny na musiku

Dariusz Piekarczyk
Dariusz Piekarczyk
Adam Kaźmierczak
Adam Kaźmierczak Fot. Krzystzof Szymczak
ŁKS Łódź kontra GKS Bełchatów. W Wielką Sobotę na stadionie przy alei Unii 2 trzeci zespół pierwszoligowej tabeli stanie więc do walki z drużyną zamykająca ranking.

Zdaniem Adama Kaźmierczaka, prezesa Łódzkiego Związku Piłki Nożnej, będzie to mecz na styku, czyli bez wyraźnej wygranej jednej z drużyn. - Oba zespoły są obecnie na tak zwanym musiku - mówi sternik łódzkiego futbolu. - Mamy do czynienia z sytuacją jakiej chcieliśmy przed sezonem uniknąć, czyli meczu, którego wynik decyduje o być albo nie byc jednego z zespołów. To trochę dziwne, bo o ile obecną sytuacje bełchatowian można zrozumieć, bo w klubie są kłopoty finansowo-organizacyjne, co ma przełożenie na postawę drużyny, to słaba postawa ŁKS jest zaskoczeniem. W klubie wszystko jest poukładane, ale wiosną wyniki słabe. Moim zdaniem był gdzieś popełniony błąd w okresie przygotowawczym. Pewnym wytłumaczeniem są kontuzje podstawowych zawodników.
Zdaniem Adama Kaźmierczaka gospodarze są jednak faworytem sobotniego starcia. - Oglądąłem GKS w meczu z opolską Odrą - mówi. - Do przerwy nieźle to wyglądało, ale w drugich 45 minutach nie było już tak dobrze. Bełchatowianom brak jest dobrej jakości. Są tam młodzi piłkarze, którzy maja wahania formy. Gospodarze są faworytem potyczki. Uważam jednak, że będzie to mecz na styku. Nie przewiduję wysokiej wygranej jednej z drużyn.
Prezes ŁZPN skomentował także pozyskanie przez GKS Łotysza Valerijsa Śabalę. - Kiedy wyjeżdżał z Polski prezentował się solidnie. W Rumunii ostatnio jednak nie grał. To jednak zawodnik, którego doświadczenie może się okazać dla bełchatowian bezcenne. On potrafi znaleźć się w polu karnym i strzelić gola. Pytanie tylko, czy jest przygotowany fizycznie. Nie mógł ostatnio znaleźć klubu, co może być niepokojące.
Czwartoligowe rezerwy trenerów Marcina Matysiaka i Pawła Drechslera także są faworytem sobotniego meczu. Zmierzą się na wyjeździe z Pogonią Zduńska Wola (11). Będzie to mecz szczególny dla pierwszego ze szkoleniowców, który mieszka w Zduńskiej Woli i był w przeszłości trenerem zespołu gospodarzy. W ŁKS II gra ponadto Mieszko Lorenc. To wychowanek Pogoni. Jego ojciec Marek pracuje w zduńskowolskim klubie prowadząc jedną z drużyn juniorskich. ą

Najlepszy polski sędzia nie jedzie na Euro

Wideo

Materiał oryginalny: Prezes ŁZPN mówi, że ŁKS i GKS to drużyny na musiku - łódzkie Nasze Miasto

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie