Mały Kubuś z Nowej Brzeźnicy po skomplikowanej operacji serduszka. Chłopiec wraca do zdrowia

Natalia Ptak
Natalia Ptak
Dzięki tysiącom ludzi o dobrych sercach udało się zebrać kwotę 2 mln zł,która pozwoliła małemu Kubusiowi na lot do Bostonu i przeprowadzenie skomplikowanej operacji serduszka. Chłopiec obecnie wraca do zdrowia i jak przekazuje jego mama, tęskni za domem. Po raz kolejny mieszkańcy regionu i nie tylko udowodnili, że niemożliwe nie istnieje.

U Kuby Szwagruk wykryto bardzo skomplikowaną wadę serca. Lekarze w Polsce byli bezradni. Rodzice zmuszeni byli szukać ratunku za granicą. Udało się. Specjaliści z kliniki w Bostonie wyrazili zgodę na przeprowadzenie operacji serduszka Kuby. Jak jednak wiadomo, zagraniczne leczenie wiąże się ze sporymi kosztami.

Życie 3-latka z powiatu pajęczańskiego wyceniono na ponad 2 mln zł. Ruszyła zbiórka na Siepomaga.pl. Do tego doszły licytacje na Facebookowej grupie poświęconej Kubusiowi, a także challange. Momentami było jednak krytycznie. Licznik stał w miejscu, a Kubuś z dnia na dzień był słabszy. Ostatecznie udało się zebrać niezbędną kwotę i rodzice chłopca mogli zacząć kompletować niezbędną dokumentację i planować wrześniowy wylot do Boston Children’s Hospital. Kilka dni po zakończeniu zbiórki okazało się, że rodzice Kubusia dostali kolejną bardzo dobrą wiadomość. Okazało się, że wniosek o refundację operacji serduszka małego Kuby został rozpatrzony pozytywnie.

Operacja Kubusia zostanie zrefundowana przez NFZ. Nie spodziewaliśmy się, że się uda. Zebrane pieniądze zostaną zabezpieczone na koncie Kubusia fundacji Siepomaga na transport medyczny, rehabilitację oraz kolejne operacje. Nie wiemy czego się spodziewać. Dziękujemy wszystkim za okazane serce- skomentowała Sonia Szwagruk, mama Kubusia.

W końcu nadeszła długo wyczekiwana chwila

7 września, po załatwieniu wszelkich formalności Kubuś i jego mama wylecieli do Bostonu. Przez cały czas nad chłopcem czuwała ekipa transportu medycznego Air Med Escort. Sonia Szwagruk zatrzymała się z Kubusiem w hotelu. 14 września oboje odwiedzili szpital, w którym chłopiec miał zaplanowaną operację. W kolejnych dniach maluch przechodził szereg badań. Ostatecznie termin operacji został wyznaczony na 19 września. Okazało się, że lekarze podjęli decyzję o przeprowadzeniu dwóch operacji na serduszku Kubusia jednocześnie. Skomplikowana operacja trwała kilka godzin. Co najważniejsze, przebiegła dobrze. Póki co, klatka piersiowa chłopca pozostała otwarta.

Została wstawiona nowa zastawka aortalna ,która teraz pełni funkcję płucnej. Płucna pełni funkcję aortalnej,została zrobiona zamiana funkcji komór Serca, tzw.,,double switch ".Kubuś radzi sobie na razie bardzo dobrze ,jego nowe serce pracuje również dobrze. Bez podania leków, ciśnienia w sercu obniżyły się o połowę. Została również naprawiona zastawka trójdzielna ,która była rozciągnięta i przeciekała, teraz jest naprawiona i jest dobrze. Fibroelastoza została usunięta, jednak była bardzo rozległa i usunęli tyle ile mogli. Nie mogę powstrzymać łez, emocje cały czas są bardzo duże. Najważniejsza teraz jest pierwsza ,druga doba .Czekamy na spotkanie z naszym dzielnym wojownikiem. Wierzymy ,że szybko dojdzie do siebie i polecimy do naszego domku ,za którym bardzo tęskni- skomentowała świeżo po operacji serduszka swojego syna Sonia Szwagruk.

20 września lekarze podjęli decyzję o zamknięciu klatki piersiowej chłopca. Serduszko Kubusia jest stymulowane, żeby szybciej biło. Chłopiec dostał też kolejną dawkę morfiny, żeby nie czuł bólu .

Wcześniej widok rozciętej klatki był dramatyczny. Teraz jego rana wygląda pięknie- napisała na Facebooku wdzięczna mama małego Kuby.

Wieczorem Kubuś zaczął się wybudzać i podniósł ręce do góry, jednak by nie wybudził się zbyt wcześnie, została podana mu kolejna dawka leków na uśpienie.

Operacja była bardzo trudna i bardzo poważna, Kubuś i jego nowe serduszko potrzebuje czasu ,odpoczynku i regeneracji .Pielęgniarki bardzo o Kubusia dbają, jak również cała ekipa lekarzy,kardiologów za co jesteśmy bardzo wdzięczni - przyznaje mama Kuby.

22 września Kubuś został odłączony od respiratora. Co prawda, jeszcze nie był zupełnie na swoim oddechu,ale jak skomentowała mama Kubusia, to kolejny duży krok do przodu .Kilka godzin po odłączeniu respiratora mały wojownik z Nowej Brzeźnicy napił się wody Jego pierwsze słowa, to ,,do domu ".

Mały Kubuś z Nowej Brzeźnicy po skomplikowanej operacji serd...

Kilka godzin po odłączeniu respiratora,Kubusiowi odłączono rozrusznik serca,który miał pobudzać serce do większej pracy.Kubuś zaczął oddychać samodzielnie. Opuścił także OIOM. Jeszcze nie wiadomo, kiedy Kuba wróci do utęsknionego domu pojeździć na swoim ukochanym rowerku. Najważniejsze, że z dnia na dzień jest coraz lepiej.

Najlepsza Armio Kubusia,bez Was nie byłoby nic. Bez Was nie byłoby Kubusia- dziękuje za pomoc w ratowaniu serduszka małego wojownika jego mama Sonia.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Ostrzał Kijowa. W trakcie operacji na sercu dziecka zabrakło prądu

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na wielun.naszemiasto.pl Nasze Miasto
Dodaj ogłoszenie