Nagi mężczyzna na Trasie Górna w Łodzi. Golas chodził na czworakach po al. Bartoszewskiego po znajdującej się nad ekranami akustycznymi oraz jezdnią kratownicy, do której przymocowane są tablice informacyjne dla kierowców. Wcześniej pokonał w stroju Adama około 350-metrowy odcinek al. Bartoszewskiego (od ul. Pabianickiej)...

Na stanowisko kierowania wpłynęło zgłoszenie o szaleńcu, który rozebrał się w parku. Mężczyzna miał biegać na golasa po zieleńcu, a potem chodzić w tę i z powrotem po pobliskim przejściu dla pieszych na ul. Pabianickiej - informuje Radosław Gwis z biura prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Łodzi.


Gdy funkcjonariusze prewencji pojechali na miejsce, mężczyzny już nie było na wskazanej zebrze, tylko około 350 metrów dalej, na al. Bartoszewskiego.

- Wracałam z dzieckiem ze szkoły, gdy zobaczyłam, że goły mężczyzna próbuje się wdrapać na ekrany dźwiękochłonne po rosnącym na nich bluszczu (od strony ul. Kosmonautów) - opowiada mieszkająca w pobliżu pani Ania. - Nie udało mu się, więc pobiegł dalej i zaczął wdrapywać się na metalową konstrukcję, na której mocowane są drogowskazy - dodaje.




Gdy mężczyzna był już na szczycie rusztowania, na miejsce przybyli policjanci. Funkcjonariusze krzyczeli do niego, żeby zszedł na dół, ale nie posłuchał. Na czworakach pokonał po kratownicy odległość obu nitek Trasy Górnej. Gdy znalazł się po drugiej stronie al. Bartoszewskiego, policjantom udało się go skłonić do zejścia. W radiowozie czekał na przybycie karetki pogotowia.

Z regionu

Komentarze (24)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Dobromił (gość) (ziomal)

Dlaczego za mnie się wypowiadasz?
W Łodzi ulice miały różne nazwy nadane przez komunistów, przeżyłem nazwy: Buczka, Włady Bytomskiej, Róży Luksemburg, Małgorzaty Fornalskiej, Wandy Wasilewskiej, Dzierżyńskiego, Marchlewskiego oraz aleję Armii Czerwonej.
Przeżyję i ulicę Bartoszewskiego, nie zapominaj jednak, że był on jedyną osobą, która opuściła Auschwitz z powodu złego stanu zdrowia. Powinieneś wiedzieć, że z obozu koncentracyjnego było tylko jedno wyjście - przez komin. Powinien być wpisany do księgi Guinnesa:):):):):). .

ziomal (gość) (tw bolek)

Dla nas, prawdziwych łodzian, będzie to zawsze ulica Bartoszewskiego. Nie nazywaj się łodzianinem, jeśli nie umiesz nawet poprawnie napisać tego słowa.

tw bolek (gość)

Dla nas Łodzian to zawsze będzie TRASA GÓRNA, a nie jakiegoś "profesora" bez matury wyzywającego ludzi od bydła.