Mizerny bilans sprzedaży działek po cukrowni w Wieluniu. Rada rozpatrzy skargę na burmistrza

Wielton kupił niespełna 12-hektarowy grunt na terenie byłej cukrowni, co ogłoszono w świetle fleszy. Na oficjalną informację z ratusza o wynikach wszystkich przetargów na działki w strefie inwestycyjnej czekamy już dwa tygodnie. Skądinąd wiemy, że poza Wieltonem nie było żadnych chętnych

Obecnie dawna cukrownia jest podzielona na siedem działek pod działalność produkcyjno-usługową, w tym pięć zabudowanych. Oddzielną nieruchomość stanowi bocznica kolejowa, która nie posiada certyfikatu bezpieczeństwa, a w dodatku od miesięcy zarasta chaszczami i niszczeje. Wielton kupił działkę 62/14 o powierzchni niespełna 12 hektarów, przylegającą do ulicy Jagiełły. Już po rozstrzygnięciu przetargu w świetle fleszy burmistrz i prezes firmy podpisali porozumienie w sprawie nabycia gruntów. ZOBACZ: Wielton kupił część dawnej cukrowni

Ratusz gra na zwłokę
W ostatnich tygodniach Urząd Miejski rozstrzygał przetargi na sześć działek inwestycyjnych w byłej cukrowni. Jedną kupił Wielton, a co do pozostałych władze nie kwapią się, by poinformować o efektach przetargów. Pytanie w tej sprawie wystosowaliśmy do magistratu 27 września, do dziś nie uzyskaliśmy odpowiedzi. Również na ostatniej sesji burmistrz Paweł Okrasa unikał odpowiedzi na pytania radnych o wyniki przetargów. Skądinąd jednak wiemy, że poza Wieltonem nie znalazł się żaden inny nabywca terenów po cukrowni.

Na konwencji otwierającej kampanię wyborczą swojego komitetu Łączy Nas Wieluń Paweł Okrasa oznajmił, że „do 4 października zdecydowanie większa część terenów po byłej cukrowni zostanie sprzedana”. Nic takiego się nie zadziało. Wielkość tego kompleksu to niespełna 32 hektary. W ubiegłym roku działkę o powierzchni 0,85 ha kupiła firma Trans-Technik Poland, teraz Wielton nabył teren o powierzchni 11,64 ha. Razem daje to 12,5 ha, co stanowi nawet nie połowę kompleksu, a co dopiero mówić o „zdecydowanej większości”...

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Niespełniony amerykański sen. Geneza zakupu dawnej cukrowni w Wieluniu dla Neapco

Burmistrz zignorował radnych
Teren, który kupuje Wielton, obrósł wieloma kontrowersjami. To właśnie tutaj miała stanąć fabryka Neapco, za sprawą której burmistrz popadł w euforię i w pośpiechu nakłonił radnych do zakupu dawnej cukrowni. Po Neapco zostało już tylko wspomnienie. Z „historyczną” transakcją wiązała się m.in. obietnica, że działki po cukrowni zostaną sprzedane z zyskiem. Tymczasem Wielton zapłaci mniej niż średnia cena zakupu kompleksu przez gminę Wieluń, która wynosiła 37 zł za metr kwadratowy.

Jeszcze przed wakacjami Rada Miejska niemal jednogłośnie przegłosowała wniosek o podniesienie ceny wywoławczej działki ze stawami z 25 do 36 zł za metr kwadratowy. Mając przekonanie, że burmistrz uszanuje ich stanowisko, radni dali zielone światło dla sprzedaży nieruchomości. Burmistrz zignorował wolę zdecydowanej większości radnych i zrobił, jak chciał, czyli ogłosił przetarg z ceną 25 zł za metr. Paweł Okrasa nigdy zresztą nie ukrywał, że preferencyjna cena to „pewien ukłon w kierunku Wieltonu za to wszystko, co robi na rzecz gminy Wieluń”.

Radni natomiast wskazywali, że jeśli w pierwszym przetargu nie uda się zbyć działki za wyższą cenę, to nic nie stoi na przeszkodzie, aby w drugim podejściu ją obniżyć.

- Przegłosowując wniosek o zwiększeniu ceny wywoławczej, mieliśmy na uwadze interes gminy. Wszystkim nam powinno zależeć, żeby sprzedać teren za jak najlepszą cenę. Burmistrz uznał inaczej, wykazując brak woli współpracy z radą - komentował przewodniczący Rady Miejskiej Piotr Radowski.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Radni Wielunia podnoszą cenę działki i wzywają burmistrza do rozliczenia byłego właściciela cukrowni

Teren miał być wyrównany...
Rzeczoznawca wycenił tę nieruchomość nisko, bo wymaga ona dodatkowych nakładów na niwelację i zapewnienie odpowiedniej nośności gruntu. A taki stan rzeczy jest wynikiem wątpliwych działań władz miasta. Paweł Okrasa zwolnił bowiem poprzedniego właściciela terenów po cukrowni z obowiązku wyrównania terenu. Jest oczywiste, że gdyby zostało to zrobione, dziś gmina mogłaby zarobić na sprzedaży nieruchomości dużo więcej niż 3 mln zł netto.

Przed podjęciem uchwały o zakupie kompleksu w październiku 2015 r. burmistrz gwarantował publicznie, że sprzedający wyrówna teren żwirem i piaskiem. Innymi słowy - za 12 mln zł gmina miała kupić teren gotowy do inwestowania. Miało to utwierdzić radnych w przekonaniu, że ratusz dobija bardzo korzystnej dla siebie transakcji. Żeby jednak niwelacja miała sens, najpierw należało wybrać z dołów po stawach odpady antropogeniczne.

W umowie sprzedaży kompleksu zawarto zapis o „wykarczowaniu zakrzaczeń i trzciny i zniwelowaniu terenu”. Nie ma natomiast nic o usunięciu odpadów. Burmistrz wyjaśniał, że stało się to... „najprawdopodobniej wskutek przeoczenia”.

Owo przeoczenie mogło skutkować zasypaniem stawów razem z odpadami. W konsekwencji, aby tego uniknąć, burmistrz podpisał ze sprzedającym porozumienie, którym zmieniono zakres robót. Ostatecznie przedsiębiorca z Giżycka usunął odpady antropogeniczne wraz z trzcinami, a w zamian nie musiał wyrównywać terenu. Burmistrz utrzymuje, że działał w interesie gminy. Jego oponenci widzą temat zupełnie inaczej.

Koszt robót, które miał ponieść sprzedający, szacowano między 500 tys. zł a 1 mln zł. Wątpliwy jest już sam fakt, że postanowienia umowy zawartej przed notariuszem zmieniono zwykłym porozumieniem. Z kontroli Regionalnej Izby Obrachunkowej w Łodzi wynika, że burmistrz naruszył przepisy Kodeksu cywilnego. „Umowa zawarta w formie aktu notarialnego wymaga, aby wszelkie zmiany tej umowy zachowywały również tą formę" - zaznaczyli kontrolerzy RIO.

Kilka miesięcy temu z inicjatywy klubu Sport-Zdrowie-Edukacja większość radnych przegłosowała wniosek, w którym wezwano burmistrza do podjęcia niezwłocznych działań prawnych w celu odzyskania należności z racji niewykonania zapisów aktu notarialnego. Sprawa nadal budzi duże kontrowersje. Na najbliższej sesji (16 października) radni najpewniej uznają za zasadną skargę na burmistrza w tej sprawie, złożoną przez Stowarzyszenie Zielone Płuca Wielunia. Projekt uchwały, treść skargi, odpowiedź burmistrza i stanowisko komisji rewizyjnej znajdują się w galerii zdjęć (skany można powiększać).

Burmistrz bez absolutorium
Gmina zapłaciła za byłą cukrownię 12 mln zł, zaciągając kredyt w tej samej kwocie. Burmistrz zapowiadał, że wszystkie tereny po cukrowni zostaną sprzedane z zyskiem w latach 2016-2018. Kredyt miał być spłacany wpływami z transakcji. Został spłacony innym kredytem. Niepowodzenia Paweł Okrasa zrzucał a to na procedury ŁSSE, a to na radnych, których oskarża o rzucanie mu kłody pod nogi. Brak założonych wpływów ze sprzedaży terenów po cukrowni skutkował tym, że Paweł Okrasa jako pierwszy burmistrz nie otrzymał absolutorium. Kolegium RIO utrzymało decyzję radnych w mocy.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Burmistrz Wielunia bez absolutorium. "Budżet okazał się fikcją" [FOTO]

Więcej na temat bilansu sprzedaży dawnej cukrowni czytaj w „Naszym Tygodniku”, który ukaże się w piątek, 11 października, z „Dziennikiem Łódzkim”.

Zbyszek Rybczyński

  • Polska Dziennik Łódzki
Więcej na temat:

Komentarze

Liczba znaków do wpisania:  4000/4000

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

14.10.2018, 23:57

skąd pośpiech?
prasa naciska…;)

14.10.2018, 19:53

Anonim, ale porównanie.Praszka to zupełnie inna bajka. Czy ty jesteś w stanie policzyć ile miasto straci na takich sprzedażach. Skąd ten nagły pośpiech?
Nie wszyscy mają chęć na prace w Wieltonie.

13.10.2018, 19:33

Panie "zoriętowany" słyszał Pan jaka jest definicja Cynika? To taki człowiek, który zna cenę wszystkiego a nie zna wartości niczego . O wymierne wartości chodzi drogi Panie. Załóżmy że gmina nie kupiła Tych działek i firma x nadal trzyma tak pryzmy żwiru i innego kurczącego bardziewia albo na przykład sprzedaje misiowi, który tam zaczyna składować śmieci. Oczywiście to tylko takie moje dywagacje, ale wracając do kwestii wartości otóż nie jest Pan w stanie wyliczyć jaki wymierny zysk daje każde kolejne miejsce pracy. I to jest zysk długofalowy. A gdyby Wielton nie kupił tutaj terenu tylko powiedzmy w Praszce to ilu by podniosło krzyk, że miasto nie zatrzymało takiego inwestora, to właśnie było przyczyną tego, że Neapco zostało w Praszce. Najpierw radcy miasta Praszka nie chcieli się zgodzić na oddanie terenów po preferencyjnej cenie i dlatego zaczęły się rozmowy z Wieluniem. Ale ludzie zmusili miasto do zatrzymania Neapco w Praszce wie Pan o tym? To pokazuje, że dobrem najwyższym jest rozwój nawet kosztem odsetek

Kamil

13.10.2018, 19:19

I znowu nieświadomy:) Te 12 milionów to kredyt,odsetek niemało.
Grunty sprzedano po zaniżonej cenie.Więc bilans ujemy.

13.10.2018, 10:23

" Panie redaktorze niech się Pan nie da zastraszyć " dobre :) jakby jakaś nagonka była :)) Napisał Pan : " decyzji, która kosztowała Wieluniaków DWANŚCIE MILIONÓW " ale jak że kosztowała ? Co? Straciliśmy ? Okrasa przegrał w pokera? Nie drogi kolego wieluniacy są właścicielami inwestycji za 12 milionów którą teraz lokalne władze musza z głową sprzedać lub wynająć. Pisanie o "koszcie" i jeszcze dużymi literami mającymi się rzucać w oczy to takie brukowe zagrywki. Niech Pan tego unika
Kamil

12.10.2018, 21:28

"Świadomy wyborca", czyżby?, o co Ci chodzi?
Chcesz zagłaskać rzeczywistość?????

12.10.2018, 20:50

Komentarz z 15:35. Na odległość czuć, że to wpis burmistrza, ewentualnie kogoś z jego bliskiego otoczenia, choć raczej burmistrz. I teraz widać jak na dłoni, jacy to są ludzie. Przypisują swoim krytykom, że celowo grali na zablokowanie sprzedaży działek. Jakim podłym człowiekiem trzeba być, żeby wypisywać takie perfidne oskarżenia. W dodatku dają do zrozumienia, że przez kolejne 5 lat Okrasa będzie dawał powody do walki z nim, zamiast budować kompromisy. Dobrze wiedzieć. To będzie niestety kolejna stracona kadencja, jeśli ten człowiek znowu zostanie burmistrzem.

12.10.2018, 20:46

Panie Rybczyński proszę się nie dać zastraszyć. Uczciwy dziennikarz to taki który patrzy władzy na ręce, a nie liże du.... władzy jak miejscowe media licząc na to, że może im coś skapnie. Gdyby tak przez ostatnie lata chociaż dziennikarze patrzyli na ręce naszym włodarzom i urzędnikom to może pozostała by w Wieluniu i jego okolicach chociaż połowa z tych kilkudziesięciu firm, które zatrudniały od kilkudziesięciu do kilku tysięcy pracowników. A nie tylko jeden Wielton. Rozgrabili, polikwidowali zakłady, ludzi powyrzucali na bruk i cały czas udają, że promują Wieluń i jego firmy. I cały czas tylko się przesadzają na stołkach. Z Powiatu do Gminy z Gminy do Powiatu. Drodzy wyborcy najwyższy czas to całe stare towarzystwo wysadzić całkowicie.

12.10.2018, 15:35

Największa działka została sprzedana. Sprzedaż kolejnych to kwestia czasu. Wysiłki opozycyjnych radnych i mediów będących przeciw Okrasie, aby nie sprzedał żadnej z działek spełzły na niczym. Teraz jest wielki kwik i wymyślanie kolejnych absurdów i skarg i zażaleń. Dalszy ciąg kompromitowania się radnych w oczach opinii publicznej. Jeżeli były nieprawidłowości to należy zgłosić to do prokuratury. Tyle tylko, że wszycy wiedza że to kolejna lipa i chodzi tylko o to żeby narobić smrodu. A pan redaktor też niech poda wszystkich piszących na tym forum do prokuratury. Kompromituje się pan kompletnie pisząc posty pod własnymi artykułami i strasząc ludzi sądem. Proszę trzymać ciśnienie - kolejne 5 lat walki z Okrasą i pisania przed panem. Pytanie tylko czy w DŁ, bo z takim podejściem pozostanie panu tylko IPP.

12.10.2018, 13:14

Zgadzam się z przedmówcą. Rzetelność dziennikarska polega na podawaniu faktów takimi jakie są. Chwalimy burmistrza gdy są sukcesy i odważnie pokazujemy jego niewątpliwe jak w tym przypadku klęski. Przez takie artykuły nie przegra wyborów, ale przynajmniej niektórym może się rozjaśni,że nie wszystko jest takie super. Tu chodzi tylko o rzetelność, a nie o bycie za kimś czy przeciwko. Brawo Panie Zbyszku.
A Pan Sławomir Rajch z Kulisami Powiatu to faktycznie chyba powinien zostać szefem kampanii wyborczej obecnego burmistrza.. Tutaj łapka w dół. Prosimy o opamiętanie..

12.10.2018, 13:12

Po co piszę, że bezskutecznie oczekujemy na odpowiedzi z ratusza? Bo tak się składa, że przetarg na działkę, którą kupił Wielton, był rozstrzygany jako ostatni i już wszyscy oficjalnie wiedzą o jego wyniku, a na pytanie o wyniki pięciu WCZEŚNIEJSZYCH przetargów Urząd Miejski nie udziela oficjalnej odpowiedzi. Można się tylko domyślać, dlaczego tak się stało. Wiedza o wynikach przetargów nie leży na chodniku. Ja staram się operować informacjami z oficjalnego obiegu, najlepiej na piśmie.

Gdybym był tendencyjny, jak istotnie często bywają dziennikarze w Polsce powiatowej, to nie poszedłbym na podpisanie porozumienia z Wieltonem w sprawie zakupu działki. Odnotowałbym może ten fakt gdzieś na siłę w dziesiątym akapicie powyższego artykułu. Tymczasem ja zrobiłem osobną fotorelację z tego spotkania, ze zdjęciami uśmiechniętego burmistrza. Ktoś mógłby mi zarzucić, że robię mu za darmo kampanię.

Nie mam problemu z tym, że komuś się coś udaje. Napisałem wiele artykułów także o pozytywnych działaniach władz miasta w tej kadencji. Cieszę się również, że Wielton się rozwija. Moje archiwum pełne jest tekstów o ekspansji tej firmy w ostatnich latach, które często ukazywały się na łamach głównego wydania „Dziennika Łódzkiego”. Ale rozwój Wieltonu nie może nam przesłonić tego wszystkiego, co się zadziało wokół cukrowni.

Jest symptomatyczne, że strasznie niektórzy domagają się tutaj prawa do swobodnej polemiki, a w swoich wypowiedziach w zasadzie w ogóle nie odnoszą się do wątków poruszonych w artykule. Cały impet wkładany jest w zdyskredytowanie autora. Znana metoda socjotechniczna.

Wiecie Państwo, to naprawdę nie są żarty. Jeśli piszę na przykład, że burmistrz zignorował wolę radnych, to stwierdzam fakt. Wniosek o zwiększenie ceny wywoławczej działki ze stawami został przegłosowany również głosami radnych, którzy nie są w tej mitycznej „totalnej opozycji”. Przypomnę: radni zgodzili się na tę propozycję przy 18 głosach za i jednym wstrzymującym się. NIKT NIE BYŁ PRZECIW. Wniosek przegłosowano w dobrej wierze, gdyż kierowano się interesem gminy. Burmistrz machnął na to ręką, a ja to przypominam, żeby każdy miał świadomość, jaki jest kontekst sprzedaży tej nieruchomości i mógł ocenić, czy postępowanie burmistrza było właściwe. Dostarczam Czytelnikom wiedzy, takie jest moje zadanie.

Również inne wątki poruszone w artykule są w mojej ocenie na tyle ważne, że należało o nich przypomnieć na koniec kadencji. Tym bardziej że nikt inny tego za bardzo nie zrobił. Nie działamy w próżni. Konstrukcja moich artykułów jest też w pewnej mierze uzależniona od tego, co się ukazuje w innych mediach. Pozwalają zachować pewną równowagę w tym naszym grajdole :)

Co do publikowania zapowiedzi spotkań wyborczych kandydatów, to od początku kampanii trzymamy się zasady, że tego nie robimy. Ma to swoje uzasadnienie, ale ponieważ nie jest to moja decyzja, nie będę się na ten temat tutaj rozpisywał.

Miłego popołudnia wszystkim życzę.

12.10.2018, 13:12

Jeszcze raz powtarzam, choć z pewnym zażenowaniem, bo to jak tłumaczenie, że nie jest się jeleniem. NIE ODBIERAMY NIKOMU PRAWA DO POLEMIKI I WYRAŻANIA WŁASNEJ OPINII. Jakakolwiek by ona nie była. Wyciągacie Państwo zdecydowanie zbyt daleko idące wnioski ze sformułowania, które jest bardzo precyzyjne i dotyczy bezpodstawnych insynuacji. Przypisanie komuś związków z opcją polityczną nie jest opinią, tylko stwierdzeniem faktu. Jest to fałszywa informacja, która jeśli będzie powtarzana, to nie zawaham się wykorzystać środków prawnych do udowodnienia, że jest to kłamstwo. To nie jest groźba, tylko korzystanie z prawa do obrony przed pomówieniami.

Co do formułowanych tutaj zarzutów o tendencyjność, to czuję się wobec nich trochę bezradny. Włożyłem wiele wysiłku w krytyczną analizę efektów decyzji, która kosztowała wieluńskich podatników 12 mln zł. DWANAŚCIE MILIONÓW ZŁOTYCH. Operuję faktami, liczbami, przypominam ważne wątki, wyciągam wnioski. Przygotowałem artykuł, który daje obraz sytuacji na koniec kadencji. Żeby każdy mógł ocenić temat miarodajnie, a nie na podstawie sączącej się zewsząd demagogii.

Owszem, bywam krytyczny, bo tego wymagają okoliczności. Nie mówimy o zakupie huśtawki na plac zabaw, która się zepsuła i zaraz można ją naprawić, tylko o zakupie terenów inwestycyjnych za ogromną sumę, które nie zostały sprzedane. Swoją drogą ciekawe jest to, że z drugiej strony słyszę zarzuty, że jestem w kwestii cukrowni nazbyt delikatny i wyrozumiały, bo należałoby napisać jeszcze to i tamto. Na szczęście wiele jest opinii, że po prostu wykonuję swoją robotę, jak należy.

Wiecie Państwo, jesteśmy u schyłku kadencji, to jest czas podsumowań. Tak więc podsumowuję. Mam takie święto prawo. Naprawdę dziwnie czuję się, że mam się tłumaczyć z tego, że napisałem taki artykuł. Rozumiem, że niektórzy woleliby pewne rzeczy puścić w niepamięć, bo są niewygodne, ale chyba nie tędy droga.

Z tego, co mi wiadomo, tylko jeden kandydat na burmistrza jest nim obecnie. Dlatego jego rozliczam, a nie innych kandydatów. Tym bardziej że zakup dawnej cukrowni to był jego autorski pomysł. I nie, nie szukam dziury w całym na złość burmistrzowi. Nie mówimy o sytuacji, w której zasadniczo wszystko się udało, a resztę nadrobimy w kolejnej kadencji. Sprzedanych zostało 12,5 ha, czyli nawet nie połowa całego areału.

CIĄG DALSZY W NASTĘPNYM WPISIE.

12.10.2018, 11:26

Jest już jedna gazeta, która co by się nie stało, widzi jedynie spektakularne sukcesy burmistrza. Szkoda, że w związku z tym nikt się nie zastanawia,czy przypadkiem redaktor nie oszalał, czy to jest sponsorowane czy jest manifestem wyborczym...Muszą być też media, które opisują realnie to co się dzieje. I za tę odwagę brawo dla redaktora.

12.10.2018, 10:33

Prosta sprawa. Jeżeli artykuł red.R. zawiera nieprawdziwe treści to prosimy p.Okrasę o wyjaśnienia.

12.10.2018, 10:29

Panie Redaktorze
dlaczego informacje o spotkaniach z wyborcami, konwencjach i innych formach zorganizowanej agitacji wyborczej komunikowane są przez Pana po fakcie a nie przed? Jako świadomy wyborca chciałbym poznać kandydatów i ich programy aby móc świadomie dokonać wyboru, a Dziennik Łódzki powinien być jednym z mediów, które mi to umożliwią, dlatego taka informacja przed a nie po jest kluczowa. Wiem z informacji przekazywanych pocztą pantoflową, że w najbliższą niedzielę 14.10.2018r. o godzinie 17.00 w WDK jest konwencja wyborcza kandydata na Burmistrza Dariusza Kowalczyka i taka informacja w Dzienniku Łódzkim powinna być opublikowana.

12.10.2018, 10:27

Panie Redaktorze
po co taki tytuł? A jaki byłby tytuł, gdyby zamiast działki w Wieluniu Wielton kupił ją w innym regionie, tak jak to planował ze względu na zadymę robioną przez niektórych radnych. A 1800 miejsc pracy a za tym 5-6 tys. osób na utrzymaniu pracowników Wieltonu to nic? Co by się stało, gdyby dzisiaj Wieltonu, który rzekomo tak słabo płaci, brakło w Wieluniu? Czy z Wieltonu żyją tylko jego pracownicy i ich rodziny czy też właściciele różnych innych biznesów i biznesików? Oczywiście możemy się łudzić, że przyjdą inni i będą lali miód i mleko a my będziemy się w tym pławić, ale czy tak będzie?

12.10.2018, 09:40

Haha, słowna napaść na dziennikarza za tekst, w którym wszystko jest zgodne z prawdą. Szkoda w ogóle z wami dyskutować, to się komentuje samo przez się.

12.10.2018, 08:37

Panie Rybczyński. Ton w jakim pan pisze zostawiam do osądu czytelnikom. Również to czy pisząc pan artykuły jest pan tendencyjny czy nie w stosunku do burmistrza. Osądza to czytelnicy kupując bądź nie kupując pańska gazetę, kupując u państwa reklamy bądź nie kupując itd. Wg mnie pisze pan tendencyjnie. Ale zostawmy to. Pan w swoim komentarzu wg mnie nie ostrzega tylko grozi. I to osoba do której pan kieruje swoje groźby ma prawo czuć sie zastraszana. Niech mi pan tu nie decyduje o czym ktoś ma pisac. Ze ma pisac o artykule i tylko o artykule. A kto oceni co jest prawdą? Pan? A kim pan jest zeby o tym decydować? Cos sie panu chyba pomyliło. A dlaczego pan nie interweniuje i nie zwraca uwagi ludziom którzy tu piszą kalumnie, wymysły i oskarżenia bez pokrycia w dodatku nie wiele majace wspólnego z artykułem czy tez prawdą? Co do bredzenia o którym pan pisze, niech się pan powstrzyma od takiego stylu, bo jeszcze ktoś pomyśli ze na stałe jest panu przypisany. Taka dobra rada dla pana - gratis. I jak pan napisał - bez odbioru.

12.10.2018, 07:30

Czytałem artykuł i czytam komentarze :) Panie redaktorze po pierwsze proszę nie straszyć ludzi sądem za to, że mają podejrzenia co do Pańskiej obiektywności bo trudno nie ulec takiemu wrażenie jako, że cały artykuł jest napisany mocną ciężką oskarżycielską czcionką. Dla mnie osobiście ten tekst jest odpowiedzią na ostatnie wydarzenia związane ze sprzedażą działki Wieltonowi. Nie ukrywam iż fakt tej transakcji na chwile przed wyborami też budzi podejrzenia czy nie mamy do czynienia z medialną ustawką. W Wieltonie kruki nie siedzą i zdają sobie sprawę, że "taki numer" da Pawłowi Okrasie ogromne poparcie i zwiększy zaufanie. W sumie nic mi do tego taki jest biznes i tak funkcjonuje polityka. Chciałbym mieć tylko pewność, że Wielton kierował się zaufaniem do obecnego burmistrza lub choćby sympatią. Wracając do Pana drogi redaktorze wszystko wskazuje na to iż albo nie lubi Pan Burmistrza albo to materiał na zamówienie. A wie Pan dlaczego tak myśle ? Ponieważ temat i fakt sprzedaży działek jest numerem jeden podczas każdego posiedzenia rady i gdyby została sprzedana jakaś znacząca cześć "kompleksu" jak Pan to niesłusznie nazywa to byłoby to ogłoszone z nie mniejszą pompą niż w przypadku Wieltonu. Pan oczywiście ma tego świadomość, zatem po co podkreślanie tego, że oczekujecie z ratusza odpowiedzi co z innymi działkami . Nie sprzedane i basta i wszyscy to wiedza ponieważ to temat dość popularny. Ja osobiście uważam że każdy sposób wypromowania się politycznie, przedwyborczo jest do przyjęcia o ile nie odbywa się niezgodnie z prawem. Cieszy mnie też gdy oponenci próbują wyrównać szanse. Tylko sam Pan drogi kolego skierował na siebie podejrzenia tym, że używał nazwy konkurencyjnego ugrupowania zamiast nazwisk ludzi, którzy złożyli wniosek. Ponieważ mamy tutaj sytuacje Ugrupowanie kontra Osoba publiczna to samo przychodzi na myśl, że coś tutaj jest na rzeczy. Może po prostu chciał Pan wyrównać szanse wszystkim po Show z Wieltonem ale nie... tak była nazwa tylko jednego stowarzyszenia zatem wyglada to słabo. Nie zarzucam Panu sympatyzowania z tą czy inną partią czy grupą. Wytykam zbyt tendencyjne pióro pełne zarzutów i rozdmuchiwanie znanych rzeczy w przedwyborczym kurzu, które mają przynieść efekt zniechęcenia dla kandydata Okrasy bez jakiś konkretnych rewelacji. I powtórzę straszenie sądem jest słabiutkie miły Panie, dziennikarz się broni piórem Ba! Ma nawet większe szanse i dostęp do mediów. A tak troszkę się Pan błaznisz ponieważ napisał Pan tekst i ludzie mogą mieć podejrzenia czy inne zdanie, prosze się wdać w polemikę a nie straszyć sądem. To jeszcze nie ten level jeszcze się pudelki nie będą o tym rozpisywać. Pozdrawiam i zachęcam do dialogu z ludźmi

Kamil Dudek - Wieluń
P.S. I na Boga człowieku nie używaj tego słowa urodzonego w korporacjach "zadziało " według słownika Polskiego znaczy to ~ zapodziało, zaginęło . Proszę szanować język bo to Pana warsztat pracy

11.10.2018, 23:57

Największy zarzut pod adresem Pana Burmistrza to, że nie sprzedał terenu szybko, w trakcie kadencji. Jeśli zawiódł spodzeiwany amerykański inwestor to nadal tereny te stanowią majątek
trwały gminy dając możliwość pozyskania innych inwestorów.

11.10.2018, 23:54

Okrasa nawet jakby sto miliardów załatwił dla Wielunia to i tak pan R. w Dzienniku napisałby o kolejnej porażce burmistrza. Przecież to jest jakiś absurd. Co by się nie działo walić w burmistrza.

11.10.2018, 23:16

Wow. Rybczyński kompletnie oszalał już chyba. To manifest polityczny czy artykuł prasowy?

11.10.2018, 22:44

A co jest w tym porozumieniu?

11.10.2018, 22:14

za zoriętowanym, popieram Cię uderz w stół a nożyce się odezwą.:)

11.10.2018, 19:40

Spokojnie, Dupki, Szachrajki i inne takie z OKteamu używają VPNu więc czują się bezkarnie w internecie.

Jeśli uważasz, że któryś z komentarzy łamie regulamin, to wyślij nam link do tego artykułu na pomoc@naszemiasto.pl

Wybrane dla Ciebie

Powiązane

Więcej na temat:

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, wyłącz Adblock na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3